Blog
Mity na temat stron docelowych SaaS: pokazuj cennik, porzuć bezpieczną stronę główną
Broń swojej następnej zmiany na stronie docelowej SaaS za pomocą badań: pokazuj ceny, uprość stronę główną, wyeksponuj interfejs produktu i przemyśl na nowo bariery w okresie próbnym.
Podsumowanie
Większość porad dotyczących stron docelowych SaaS zakłada, że problemem jest uwaga, podczas gdy prawdziwym ograniczeniem jest wiarygodność w oczach nietechnicznego szefa. Ten artykuł koryguje pięć powszechnych błędnych założeń: ukrywanie cennika, kierowanie kampanii na stronę główną, niedocenianie interfejsu produktu, domyślne stosowanie długich tekstów oraz traktowanie tarcia w okresie próbnym jako zawsze złego. Wyjaśnia również, dlaczego aktywacja to kwestia strony docelowej, a nie tylko onboardingu. Dla każdego mitu otrzymujesz konkretną, niskoryzykową zmianę, którą możesz obronić, powołując się na badania Nielsen Norman Group, Baymard, CXL, Copyhackers, ChartMogul, SaaS Capital i GrowthHackers. Skorzystaj z tabeli jako szybkiej referencji i zacznij od porannej listy kontrolnej na poniedziałek.
Większość porad dotyczących stron docelowych SaaS zakłada, że problemem jest brak uwagi. Reklamy są ciche, dopasowanie produktu do rynku jest bliskie, ale odwiedzający zerkają na stronę i wychodzą, więc standardowe zalecenie to więcej treści, więcej social proof, więcej sekcji. W przypadku małego wewnętrznego zespołu to pomija prawdziwe ograniczenie: musisz uzasadnić każdą zmianę przed nietechnicznym szefem, który chce wiedzieć, dlaczego przeprojektowana strona ma znaczenie. Generyczne „najlepsze praktyki” nie przetrwają takiej rozmowy; przetrwają dowody. Badania nad zachowaniami zakupowymi B2B SaaS wskazują na inny zestaw priorytetów. Oto sześć założeń, które zwykle pochłaniają budżet, i co zamiast tego robić.
Te sześć punktów to nie lista kontrolna; to zestaw pytań, które należy sobie zadać, zanim cokolwiek zbudujesz. Kolejność ma mniejsze znaczenie niż logika.
| Założenie | Co naprawdę działa |
|---|---|
| Ukryty cennik zapobiega porównaniom z konkurencją | Pokaż cenę startową, aby kwalifikować i budować zaufanie |
| Generyczna strona główna to bezpieczny cel | Dopasuj każdą kampanię do jednego, najbardziej pożądanego działania |
| Opisy produktów są bardziej przekonujące niż zrzuty ekranu | Spraw, aby interfejs produktu był widoczny i wizualnie weryfikowalny |
| Długie teksty wyjaśniające konwertują lepiej | Dopasuj długość tekstu do świadomości problemu czytelnika i jego sposobu czytania |
| Beztarciowy okres próbny zawsze przynosi więcej klientów | Wybierz tarcie w okresie próbnym w zależności od tego, co optymalizujesz (rejestracje vs. płatna konwersja) |
| Aktywacja to tylko zadanie zespołu onboardingu | Zapowiedz kamienie milowe aktywacji w treści strony docelowej |
Tabu cenowe
Ukrywanie cennika, bo „konkurencja nas przebije”, to jeden z najdroższych instynktów w B2B SaaS. Badania Nielsen Norman Group dotyczące witryn B2B pokazują, że cena jest podstawową potrzebą informacyjną na wczesnym etapie oceny; gdy kupujący nie mogą jej znaleźć, nie pytają — przechodzą do konkurenta, który już opublikował liczbę. Rozwiązaniem nie jest publikowanie wszystkich poziomów enterprise ani instalowanie pełnej samoobsługowej kasy. Chodzi o pokazanie punktu wyjścia: „od X USD za użytkownika miesięcznie” lub typowego rocznego przedziału. Ta jedna linia działa jak filtr kwalifikujący. Ludzie, którzy nigdy nie będą w stanie Ci zapłacić, nie zajmują slotu na demo, a ci, którzy mogą, wykorzystają tę liczbę, aby skrócić swoją ocenę.
Jeśli Twój szef martwi się, że dajesz konkurencji łatwy cel, przedstaw cenę jako pierwsze pytanie kwalifikacyjne. W przypadku niektórych produktów cena startowa jest nadal zbyt szczegółowa. Jeśli Twój segment docelowy to enterprise, a każdy kontrakt jest indywidualny, możesz powiedzieć „plany zaczynają się w zakresie od X do Y USD za użytkownika miesięcznie”, a nawet „większość klientów płaci od X do Y”. Celem jest ustalenie oczekiwań, a nie publikowanie broszury. Ta sama logika dotyczy każdego kompromisu na stronie: jasność bije ostrożność, a koszt milczenia jest płacony w utraconym ruchu na etapie oceny. To jeden z kompromisów na stronach docelowych SaaS, które musisz rozważyć przed złożeniem wniosku budżetowego, a nie po.
Nawyk „strona główna jest bezpieczna”
Dobrze zaprojektowana strona główna to nie strona docelowa. Gdy wysyłasz reklamę okresu próbnego na stronę główną, która również przedstawia firmę, wyjaśnia funkcje i zaprasza do rozmowy handlowej, dzielisz uwagę odwiedzającego. Wytyczne CXL dotyczące stron docelowych są jednoznaczne: każda kampania powinna trafiać na stronę zbudowaną wokół jednego „najbardziej pożądanego działania”. To działanie powinno być jednym czasownikiem: rozpocznij okres próbny, umów demo, pobierz białą księgę. Jeśli wymieniasz dwa, strona nie jest gotowa. Dla małego zespołu to wyzwalające, a nie wyczerpujące. Nie projektujesz nowej strony dla każdej kampanii. Wykorzystujesz jeden szablon, usuwasz główną nawigację i zmieniasz nagłówek, dowód i przycisk, aby pasowały do reklamy, która ich przyprowadziła.
Powodem, dla którego to ma znaczenie, jest dopasowanie przekazu. Odwiedzający, który kliknął reklamę dotyczącą darmowego okresu próbnego, chce natychmiast zobaczyć ofertę okresu próbnego, a nie korporacyjną deklarację misji. Gdy oddzielisz strony kampanii od strony głównej, możesz testować jedną zmienną na raz — nagłówek, ofertę, zrzut ekranu — bez przeprojektowywania całej witryny. To dokładnie ten wysoki ruch, niska konwersja wzorzec, który chcesz przełamać.
Pokaż produkt, nie metaforę
Kupujący B2B oceniający oprogramowanie do pracy oczekują, że zobaczą to, na czym będą klikać cały dzień. Badanie benchmarkowe Baymard Institute dotyczące witryn sprzedażowych B2B SaaS wykazało, że 35% z nich nie eksponuje rzeczywistego interfejsu produktu. Zdjęcie stockowe zespołu uśmiechającego się do laptopa nie odpowiada na pytanie „czy to narzędzie ułatwi mi pracę?”. Prawdziwy zrzut ekranu odpowiada. Umieść go wysoko na stronie, najlepiej nad linią zagięcia, i połącz z jednym zdaniem o efekcie.
To nie oznacza rozmazanego miniaturowego obrazka ani zmyślonego interfejsu pokazującego funkcje, których nie wdrożyłeś. Zrzut ekranu, który wprowadza w błąd, stworzy lukę zaufania później, dokładnie w momencie, gdy odwiedzający rozpocznie okres próbny i zobaczy prawdziwy produkt. Jeśli Twój produkt wciąż jest surowy, opisany zrzut ekranu podkreślający dwie lub trzy kluczowe możliwości jest bardziej uczciwy niż stylizowany panel, który nigdy nie istniał. Sam produkt jest najsilniejszym dowodem, jaki masz; strona jest tylko ramą. Weź też pod uwagę urządzenia mobilne: wielu kupujących ocenia na laptopie, ale zaskakująca liczba osób spojrzy na Twoją stronę na telefonie podczas dojazdu. Upewnij się, że zrzut ekranu jest czytelny na szerokości mobilnej lub zastąp go krótkim wideo.
Odruch długiego tekstu
„Złożone produkty potrzebują długich stron” to mit, który najdłużej przetrwał w firmach zarządzanych przez inżynierów. Analiza Copyhackers dotycząca witryn SaaS wykazała, że sama długość tekstu nie decyduje o konwersjach; czytelność, skanowalność i dopasowanie do etapu świadomości problemu odwiedzającego napędzają wyniki. Gęsta ściana tekstu tworzy poznawcze tarcie, a nie zaufanie. Jest to szczególnie ważne dla małego zespołu, ponieważ każde zdanie, które napiszesz, musi być utrzymane, przetłumaczone i obronione na spotkaniu, na którym szef pyta: „dlaczego ten akapit tutaj jest?”
Zamiast pisać wszystko, co można powiedzieć, napisz minimum, które pozwoli odwiedzającemu rozpoznać problem, zobaczyć mechanizm i wykonać następny krok. Każda sekcja powinna zasłużyć na swoje miejsce: problem, mechanizm, dowód, działanie. Jeśli akapit nie przybliża kogoś do pojedynczego przycisku, usuń go. Zrzut ekranu z poprzedniej sekcji częściowo wyjaśnia sprawę, więc nie musisz tego robić. Dla bardzo technicznych kupujących link do dokumentacji może zaspokoić potrzebę szczegółów bez pogrzebania strony docelowej. Przydatnym testem jest przeczytanie strony docelowej na głos. Jeśli sekcja powoduje, że zatrzymujesz się, aby wyjaśnić, co znaczy, to znaczy, że nie jest wystarczająco czytelna.
Tarcie w okresie próbnym nie jest wrogiem
Najczęstsza rada dotycząca okresów próbnych to „nigdy nie proś o kartę kredytową”. Raport SaaS Conversion Report firmy ChartMogul, obejmujący produkty B2B SaaS, opowiada bardziej zniuansowaną historię. 57% firm B2B SaaS używa darmowych okresów próbnych jako głównego CTA na stronie docelowej, ale projekt okresu próbnego rozdziela wyniki: okresy próbne wymagające z góry karty kredytowej konwertują na płatnych klientów w wyższym odsetku (około 30% w tej analizie), podczas gdy okresy próbne bez tarcia przynoszą znacznie większą liczbę rejestracji, ale z niższym współczynnikiem konwersji na rejestrację. Żaden mechanizm nie jest „lepszy”. Odpowiadają na różne pytania, a właściwa odpowiedź zależy od tego, do czego zaprojektowany jest Twój lejek.
Jeśli Twój szef traktuje liczbę rejestracji jako gwiazdę północną, czeka Cię poważna rozmowa. Powódź niezobowiązanych użytkowników okresu próbnego może kosztować więcej w czasie wsparcia i onboardingu niż mniejsza liczba użytkowników zweryfikowanych kartą. Coroczne badanie SaaS Capital obejmujące ponad 1000 prywatnych firm SaaS pokazuje, że optymalizacja konwersji z leadu na klienta i retencji przychodów netto bardziej napędza wzrost niż dodawanie wolumenu na szczycie lejka. Zanim zmienisz tarcie w okresie próbnym, spójrz na własne dane: które źródło rejestracji daje najwyższą konwersję z darmowego na płatne i czy Twój zespół jest w stanie obsłużyć większy wolumen okresów próbnych? Liczba z ChartMogul to punkt odniesienia, nie reguła; Twój produkt może zachowywać się inaczej.
Aktywacja zaczyna się przed rejestracją
Ostatnim mitem jest to, że aktywacja to wyłącznie problem onboardingu. Badania przypadków GrowthHackers dotyczące Slacka pokazują, jak dużo energii konwersyjnej wkłada się w osiągnięcie progów aktywacji produktu — takich jak skonfigurowanie zespołu — gdzie retencja wzrasta. Strona docelowa Slacka i wczesna sekwencja onboardingu kierują nowych użytkowników do zapraszania współpracowników, ponieważ to zachowanie jest powiązane z długoterminową retencją. Jeśli Twoja strona docelowa mówi odwiedzającym, aby się zarejestrowali, i nie wspomina nic o tym, co dzieje się potem, pozostawiasz najważniejszy moment ścieżki użytkownika przypadkowi.
Rozwiązaniem jest zapowiedzenie aktywacji na samej stronie docelowej. Wspomnij, co dzieje się po rejestracji: „zaproś pierwszego współpracownika w trzech krokach” lub „zobacz swój pierwszy raport w pięć minut”. To ustawia oczekiwanie, że wartość pochodzi z konkretnego działania, a nie z samego zalogowania. Daje też niezdecydowanym kupującym widoczną ścieżkę do wartości, co naturalnie działa na zmniejszenie tarcia i budowanie zaufania. Nie oznacza to, że powinieneś przeciążać stronę instrukcjami onboardingu. Wystarczy jedna krótka linia nad przyciskiem. Jeśli Twój onboarding jest zepsuty, to podejście szybciej ujawni problem — co jest cechą, a nie błędem.
Co zrobić w poniedziałek rano
Nie potrzebujesz pełnego przeprojektowania, aby zacząć poruszać te dźwignie. Dodaj jedną linię z ceną i obserwuj, co stanie się z prośbami o demo. Usuń nawigację ze swojej najlepiej działającej strony kampanii. Przenieś zrzut ekranu nad linię zagięcia. Wytnij sekcję tekstu, która powtarza to, co już pokazuje interfejs. Wybierz mechanizm okresu próbnego, który pasuje do metryki, na której Twojemu szefowi naprawdę zależy, i napisz jedną linię na stronie, która mówi odwiedzającym, co zrobić po rejestracji. Żadna z tych zmian nie wymaga większego zespołu ani większego budżetu; wymagają gotowości do przyznania się do błędu co do tego, jak wygląda „bezpieczeństwo”. Badania są po to, aby Cię wesprzeć, a to dokładnie to, czego potrzebujesz, gdy padnie następne pytanie: „dlaczego zmieniłeś stronę główną?”
Sources (5)
- Pricing information gives B2B sites a competitive advantage - NN/G
- Product-Led Growth and UX - NN/G
- 35% of SaaS Sites Fail to Make the Service's UI Sufficiently Prominent to Prospects - Baymard Institute
- How to Build a High-Converting Landing Page: Anatomy, Structure & Design - CXL
- SaaS Websites: Is shorter copy really better? - Copyhackers
