Blog

Jak zbudować powtarzalny proces CRO dla klientów e-commerce

Praktyczny model dojrzałości dla agencji, które prowadzą optymalizację konwersji dla wielu klientów e-commerce, od jednorazowych poprawek po systematyczny proces testowania.

Podsumowanie

Większość agencji zaczyna poprawiać konwersje w e-commerce od listy najlepszych praktyk, ale te same poprawki rzadko działają u różnych klientów. Czynniki porzucania koszyka, które pojawiają się w kółko — nieoczekiwane koszty, skomplikowany proces realizacji zamówienia, wymóg zakładania konta, zaufanie, opcje płatności, szybkość dostawy — są realne, ale ich względne znaczenie zmienia się w zależności od sklepu. Ten artykuł przedstawia trzystopniowy model dojrzałości: najpierw naprawiasz najbardziej oczywiste przecieki u jednego klienta na raz; potem budujesz ustandaryzowany audyt diagnostyczny, który działa na różnych platformach i w różnych katalogach; na koniec przechodzisz do pomiaru, priorytetyzacji i kontrolowanych testów. Zobaczysz też, dlaczego niektóre powszechnie powtarzane „najlepsze praktyki” nie sprawdzają się wszędzie oraz kiedy problem z konwersją jest tak naprawdę problemem modelu biznesowego. Efekt końcowy to powtarzalny proces, który skaluje się, gdy Twoja agencja przejmuje więcej klientów i bardziej złożone projekty.

Właśnie przejąłeś trzech klientów e-commerce. Pierwszy ma piękny jednostronicowy układ produktu, ale koszty wysyłki pojawiają się dopiero, gdy klient ma zapłacić. Drugi wymusza na każdym odwiedzającym utworzenie konta przed realizacją zamówienia. Trzeci ma nienaganny lejek sprzedażowy, ale prawie nikt nie przechodzi dalej niż strona produktu, i podejrzewasz, że to dlatego, że opinie są ukryte poniżej linii zagięcia. Przeczytałeś wszystkie wpisy o najlepszych praktykach w tej kategorii i znasz standardowe zalecenia: pokazuj koszty wysyłki wcześnie, oferuj zakupy bez zakładania konta, eksponuj opinie. Więc wdrażasz to wszystko u wszystkich trzech klientów. Miesiąc później dochody jednego klienta ledwo drgnęły, drugi odnotował umiarkowany wzrost, a trzeci znacząco skoczył. Użyłeś tego samego podręcznika — więc dlaczego zadziałało to nierównomiernie? Ponieważ podręcznik to nie proces. Czynniki wyzwalające porzucanie koszyka, na które zbiegają się przewodniki z UXCam, Growth Engines i Ping Identity — nieoczekiwane koszty, skomplikowany proces realizacji zamówienia, wymóg zakładania konta, brak zaufania, ograniczone opcje płatności, wolna dostawa — są realne, ale nie wpływają na każdy sklep z taką samą intensywnością.

Etap 1: Strażak (i dlaczego to na razie w porządku)

Kiedy Twoja agencja dopiero zaczyna zajmować się pracą z zakresu CRO, prawdopodobnie działasz jak strażak. Klient mówi, że współczynnik konwersji jest niski; otwierasz witrynę, dostrzegasz oczywisty przeciek i nakładasz na niego łatkę z najlepszą praktyką. Tak zaczyna większość agencji i to nie jest błąd. Badania są spójne co do głównych czynników porzucania koszyka, więc nie zgadujesz na ślepo. Problem polega na tym, że naprawienie tego, co widzisz, nie mówi Ci, co powinieneś był zobaczyć. Dla jednego klienta przeniesienie kalkulatora wysyłki na stronę koszyka może być zmianą o największym wpływie. Dla innego dodanie fragmentów opinii na stronie produktu może mieć większe znaczenie. Jeśli zastosujesz pełną listę do każdego klienta, spędzisz miesiące na zmianach, które nie przynoszą żadnego efektu.

Praktycznym posunięciem na tym etapie jest zaprzestanie zadawania pytania „Jakie są najlepsze praktyki?” i zacząć pytać „Jaki przeciek kosztuje tego klienta przychody?”. Wybierz jeden punkt tarcia, który najbardziej wyraźnie pojawia się w witrynie klienta, i napraw go najpierw. W przypadku sklepu z modą może to być koszt wysyłki. W przypadku sklepu meblowego może to być wymóg zakładania konta. Wybierz jeden, wdróż go porządnie i daj mu kilka tygodni. To zmusza Cię do obserwowania zachowania klienta, a nie polegania na własnych założeniach. Jeśli nie widzisz zmiany, to sygnał — nie że poprawka zawiodła, ale że lejek ma inne wąskie gardło. Jeśli przeciek dotyczy realizacji zamówienia, możesz znaleźć bardziej szczegółowy przewodnik w naszym poradniku Ukryty przeciek w procesie realizacji zamówienia (i jak go naprawić bez przeprojektowania). Ale sedno tutaj to diagnoza, zanim zaczniesz cokolwiek zalecać.

Jednym ze sposobów na uczynienie tej fazy powtarzalną jest prowadzenie prostego dziennika dla każdego klienta: co zmieniłeś, czego się spodziewałeś i co się faktycznie stało. Po trzech lub czterech klientach dziennik staje się Twoim własnym mini-zbiorem badawczym. Zaczniesz dostrzegać wzorce — na przykład, że dana kategoria produktów reaguje bardziej na sygnały zaufania niż na uproszczenie procesu realizacji zamówienia. To moment, w którym jesteś gotowy na drugi etap.

Etap 2: Diagnosta (ustandaryzuj audyt)

Kiedy żonglujesz więcej niż kilkoma klientami, nie możesz sobie pozwolić na odkrywanie tej samej wiedzy na nowo dla każdego z nich. W tym miejscu przechodzisz od naprawiania tego, co widzisz, do budowania powtarzalnego audytu, który klasyfikuje każdy punkt tarcia do jednej z czterech kategorii: zaufanie, wysiłek, koszt i szybkość. Czynniki porzucania koszyka z badań idealnie się tu wpasowują. Nieoczekiwane koszty należą do kosztu; skomplikowany proces realizacji zamówienia i obowiązkowe zakładanie konta należą do wysiłku; brak zaufania i ograniczone opcje płatności należą do zaufania; wolna dostawa należy do szybkości. Podczas audytu nowego sklepu Twoim zadaniem jest zlokalizowanie, która kategoria najbardziej przecieka, a nie myślenie o każdej możliwej najlepszej praktyce.

Prosty formularz audytu zadaje następujące pytania dla każdej strony w lejku: Czy całkowita cena jest widoczna przed realizacją zamówienia? Czy gość może dokończyć zamówienie? Czy sygnały zaufania są wyświetlane w pobliżu decyzji o zakupie? Czy metody płatności, których oczekuje Twój klient, są faktycznie dostępne? Czy terminy dostawy są podane przed płatnością? Kolejność tych pytań ma mniejsze znaczenie niż wzorzec, który ujawniają. W praktyce jeden klient może pokazać odpowiedzi wskazujące na koszt, inny na zaufanie, a jeszcze inny na wysiłek. Wykorzystaj odpowiedzi, aby priorytetyzować jedną poprawkę miesięcznie, a nie dziesięć poprawek tygodniowo.

Punkt tarciaPytanie diagnostycznePrzykładowa poprawka
KosztCzy całkowita cena (w tym wysyłka) jest widoczna przed ostatnim krokiem?Dodaj kalkulator wysyłki na stronie koszyka
WysiłekIle kroków dzieli koszyk od płatności? Czy gość może sfinalizować zamówienie?Zmniejsz liczbę kroków lub oferuj zakupy bez zakładania konta
ZaufanieCzy opinie, odznaki bezpieczeństwa lub polityka zwrotów znajdują się w pobliżu CTA?Umieść sygnały zaufania w punkcie decyzyjnym
PłatnośćCzy sklep oferuje metody płatności, których oczekuje kupujący?Dodaj powszechnie używany alternatywny sposób, np. PayPal lub opcję kup teraz, zapłać później
SzybkośćCzy szacowane terminy dostawy są pokazywane przed płatnością?Wyświetl szacowaną datę dostawy na stronie produktu

Ta tabela stanowi sedno ustandaryzowanego audytu. Nie chodzi o ślepe stosowanie wszystkich pięciu; chodzi o odnotowanie, które punkty tarcia faktycznie istnieją w witrynie klienta, a następnie atakowanie ich w kolejności od tego, ile prawdopodobnie kosztują przychodów. Jeśli kategoria zaufania okaże się słabym punktem Twojego klienta, zacznij od taktyk opisanych w Plan zaufania: 7 sprawdzonych taktyk budowania zaufania klientów na stronach produktów — ale pamiętaj, aby priorytetyzować na podstawie diagnozy, a nie popularności taktyki.

Gdy pracujesz z portfelem klientów, możesz ocenić każdego z nich według pięciu wierszy, a następnie ustalić ranking, który klient potrzebuje której poprawki w pierwszej kolejności. To zmienia audyt z narzędzia reaktywnego w narzędzie planowania. Możesz odkryć, że dwóch klientów ma ten sam przeciek związany z kosztami, więc możesz opracować wspólny wzorzec rozwiązania raz i wdrożyć go dwukrotnie. Audyt działa na różnych platformach sklepowych, ponieważ szukasz wzorców behawioralnych, a nie funkcji platformy.

Etap 3: Naukowiec (i dlaczego testy A/B nie zawsze są kolejnym krokiem)

Na tym etapie Twoja agencja ma wystarczająco dużo danych historycznych, aby zacząć formułować przewidywania. Audytowałeś już dwadzieścia sklepów, znasz typowe przecieki i masz wyczucie, które poprawki zwykle się opłacają. Pokusa, aby przełączyć wszystko w tryb testowania — przeprowadzanie testów A/B na każdym kolorze przycisku i nagłówku — jest duża. Oto kontrariancki punkt widzenia: jeśli Twój klient nie ma wystarczającego ruchu, aby przeprowadzić istotny statystycznie test, testowanie A/B to strata czasu. Lepiej wdrożyć poprawkę o wysokim poziomie pewności z audytu i iść dalej. Wiele zespołów wpada w pułapkę „testowania” zmiany, która jest oczywiście błędna. Nie potrzeba żadnego testu, aby potwierdzić, że ukrywanie kosztów wysyłki do ostatniej chwili tworzy tarcie. Badania już identyfikują je jako czynniki porzucania; nie są to już otwarte hipotezy. Użyj swojego audytu, aby je wychwycić, naprawić, a dopiero potem testować ulepszenia.

Kiedy już testujesz, rób to w sposób uporządkowany. Wybierz jedną hipotezę, zdefiniuj metrykę sukcesu (zwykle współczynnik konwersji lub średnią wartość zamówienia) i przeprowadź test wystarczająco długo, aby osiągnąć istotność statystyczną. Mikroprzykład: jeśli Twój audyt pokazuje, że opinie na stronie produktu znajdują się poniżej linii zagięcia, przeniesienie ich wyżej to poprawka, a nie test. Gdy to zrobisz, możesz testować różne umiejscowienia lub formaty opinii. Ta sama logika dotyczy jednostronicowego procesu realizacji zamówienia. Klienci często o to proszą, ale nie zawsze jest to właściwe rozwiązanie. Jeśli Twój audyt pokazuje, że wysiłek nie jest wąskim gardłem — jeśli prawdziwym problemem jest zaufanie — możesz wydać budżet na przeprojektowanie na zmianę, która nie rozwiązuje tego, co faktycznie kosztuje sprzedaż. To część szerszej kwestii: niektóre „najlepsze praktyki” nie wszędzie się sprawdzają. Zakupy bez zakładania konta są na przykład niemal powszechnie zalecane, ale w przypadku zakupów B2B o wysokiej wartości, gdzie kupujący ocenia potencjalnego dostawcę, wymóg założenia konta może być wręcz pozytywnym sygnałem zaangażowania. Jedynym sposobem, aby się o tym przekonać, jest wcześniejsze przeprowadzenie diagnozy.

W przypadku stron produktów nasze zestawienie 5 popartych naukowo poprawek stron produktów, które natychmiast zwiększają konwersje jest przyzwoitym punktem wyjścia — z zastrzeżeniem, że „poparte naukowo” nie oznacza automatycznie przenośne. Poprawka, która pomaga sklepowi z niskimi cenami i zakupami pod wpływem impulsu, może nie pomóc sklepowi z zakupami wymagającymi dużego namysłu i opartymi na umowach.

Na koniec jest rozmowa, której nikt nie chce przeprowadzić: kiedy audyt sugeruje, że problem w ogóle nie leży w UX. Jeśli ceny Twojego klienta są znacznie wyższe niż u konkurencji, albo kategoria produktów się kurczy, żadna ilość testów koloru przycisków tego nie naprawi. Dojrzała praktyka CRO wie, kiedy powiedzieć klientowi, że przeciek jest na wcześniejszym etapie, poza samą witryną. To nie porażka; to forma budowania zaufania, która wyróżnia Cię na tle agencji, które po prostu prowadzą nieskończone eksperymenty.

Model dojrzałości w skrócie

EtapCelPułapka do uniknięcia
StrażakJednorazowe poprawki najbardziej widocznego przeciekuStosowanie wszystkich najlepszych praktyk u każdego klienta
DiagnostaUstandaryzowany audyt kosztów, wysiłku, zaufania i szybkościTraktowanie audytu jak listy kontrolnej bez priorytetyzacji
NaukowiecTestowanie oparte na hipotezachPrzeprowadzanie testów przed naprawieniem oczywistych przecieków lub przy niewystarczającym ruchu

Najważniejsze przesłanie

Przejście od strażaka przez diagnostę do naukowca nie polega na porzucaniu swojego rzemiosła — chodzi o uczynienie swojej pracy powtarzalną. Powtarzalny proces pozwala agencji przejmować więcej klientów e-commerce bez zaczynania od zera za każdym razem. Konkretne kroki są proste: przestań stosować ogólne najlepsze praktyki; zbuduj audyt, który klasyfikuje tarcia na koszt, wysiłek, zaufanie i szybkość; napraw przecieki o wysokim poziomie pewności, zanim cokolwiek przetestujesz; i zawsze pytaj, czy wąskie gardło jest tak naprawdę problemem modelu biznesowego, a nie interfejsu. Kiedy osiągniesz ten punkt, nie tylko optymalizujesz konwersje — budujesz praktykę, której klienci ufają, że przynosi wymierne rezultaty, a nie tylko listę sugestii.

Sources (5)